Ela Półtorak, właścicielka:
Pomysł na stworzenie Tamarind przyszedł mi do głowy podczas wakacji
w Tajlandii. Zakochałam się w tym kraju i jego mieszkańcach, urzekło
mnie to, że są tak spokojni i wyciszeni, a jednocześnie radośni
- mają tak inne, od nas, zaganianych
Europejczyków, podejście do życia. Zawsze uwielbiałam masaże i od
lat regularnie sprawdzałam na sobie różne ich rodzaje, ale dopiero
na plaży w Ao Nang doświadczyłam czegoś niesamowitego - dzięki sesjom
masażu tajskiego poczułam, jak oczyszczam się i regeneruję na wielu
różnych poziomach. Zapragnęłam przenieść tę niezwykłą atmosferę
do mojego miasta, tak by wrocławianie mogli poddać się urokowi Tajlandii
i doznać dobrodziejstw unikatowych technik liczącego kilka tysięcy
lat tajskiego masażu. Zaprosiłam więc do współpracy masażystki,
sprowadziłam z Azji ręcznie rzeźbione meble, olejki, stemple do
masażu, nawet płyty z relaksacyjną muzyką - wszystko, co otacza
Państwa w naszym salonie, tchnie prawdziwie tajskim duchem. Dzięki
temu każda wizyta w Tamarind pozwoli Państwu zanurzyć się w relaksującym
azjatyckim klimacie Tajlandii.